Tomasz Gajewski - 12 Grand Prix Sopot 2009
Spędziłem naprawdę fajny weekend w Sopocie podczas 12 Grand prix Sopot 2009. Rywalizacja na trasie z Romkiem Baranem przyniosła mi dużo satysfakcji ale tez kosztowała wiele emocji. Walczyliśmy o tysięczne sekund na bardzo szybkiej trzy kilometrowej trasie. W pierwszy dzień zmagań to Romek okazał się szybszy ale w niedzielę role się zamieniły i to ja pojechałem naprawdę wszystko co tylko mogłem. Po pierwszym niedzielnym podjeździe miałem sekundę przewagi więc mogłem pozwolić sobie na lekkie odprężenie. Niestety popełniłem mały błąd na rondzie i zahaczyłem o opony to kosztowało mnie małą stratę ale i tak udało się wygrać właśnie tą 1 sekundą urwaną podczas pierwszego przejazdu.
Jestem bardzo zadowolony z wygranej i całej rywalizacji. Te zawody pokazały, że walka w Open-2000 jest naprawdę świetna i nigdy nie wiadomo jak może się skończyć. Poza tym muszę przyznać, że jestem zaskoczony świetną organizacją zawodów przez Automobilklub Orski. Wszystko poszło planowo, kibice dopisali jak co roku no i ceremonia wręczenia nagród na molo przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Tylu kibiców jeszcze nie widziałem podczas wręczenia pucharów. Było mi naprawdę bardzo, bardzo miło.
Zgłoszenie na GSMP Banovce na Słowacji już wysłane i teraz czekam tylko na kolejne zawody. Słowacja jest bardzo trudna. Po pierwsze długa ponad 6 kilometrowa trasa no i do tego bardzo dużo zakrętów, których nie da się zapamiętać.
Dziękuję kibicom za doping, ekipie za serwis mojego samochodu, rodzicom za wsparcie i kolegom z GSMP za stworzenie wspaniałego wakacyjnego widowiska w nadmorskim Sopocie.